Zabrakło biletów

Mecz Chrobrego z Miedzią był pierwszym na stadionie w Głogowie od całych lat, na który zabrakło biletów. Grupa kilkudziesięciu osób musiała obejść się smakiem, nie mogąc wejść na obiekt. Dochodziło więc do sprzeczek. Jedynie część z nich uratowała sytuację poprzez zakup karnetów.

Sytuacja pod kasami ogólnie należała do napiętych. Większość osób skorzystała z możliwości zakupu biletów dużo wcześniej, jednak nie wszyscy. Wybuchały kłótnie w momencie, gdy kolejka spowodowana spisywaniem danych się powiększała, a tym samym rosło zniecierpliwienie. Nawet wtedy, gdy na stadion nie wpuszczano widzów bez obowiązkowego dowodu potwierdzającego tożsamość wraz z numerem PESEL. Niektórzy kołowrotki przekroczyli dopiero przed końcem pierwszej połowy.

Nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, która zakłada spisanie każdego nabywcy z imienia, nazwiska i numeru PESEL oraz wprowadzenie wszystkich danych na bilet i do systemu, zgodnie z przewidywaniami od samego początku uprzykrza życie. Stąd te „zaporowe” 15 zł za wejściówki w dniu meczu to próba zniechęcenia widzów do zakupu biletów w ostatniej chwili, a tym samym skierowanie wszystkich w stronę przedsprzedaży. Wszyscy musimy więc nauczyć się nowych zasad wchodzenia na obiekt, które przecież nie zależą od klubu, choćby to nadal miało być tak bolesne, jak w derbową sobotę.